wtorek, 25 listopada 2008

BRAMA DO PAŁACU MORYSIN

Park leśny Morysin. Jest to brama wjazdowa na teren pałacu i jego parku Maurycego Potockiego, od którego imienia wzięła nazwę cała okolica. Stoi na osi założenia, na wprost pałacu w Wilanowie.
Brama powstała w 1846 z inicjatywy Augusta Potockiego, 35 lat po zbudowaniu samego pałacu. Była to nie tylko brama, ale mieściło się także mieszkanie stróża. Bramę zaprojektował Henryk Marconi, a ceramiczny detal wykonał brat architekta, Ferrante Marconiego.
W czasie międzywojnia właścicielami parku byli Braniccy, którzy dbając o załozenie i urządzając okolicznościowe imprezy, pozwolili dotrwać pałacowi w niezmienionym stanie aż do II wojny. Brama pełniła swe funkcje do 1939. W 1944 została zniszczona...
Na bramie licznie reprezentowane herby Potockich (Pilawa) i Lubomirskich (Szreniawa).
Po wojnie teren należał do SGGW. Dziś na skutek przepychanek ze spadkobiercami, obiekt niszczeje coraz bardziej, choć co jakiś czas powstają nowe plany ratowania zabytków i przywrócenia im dawnego blasku. Ja bym się radził pospieszyć...

11 komentarzy:

damqelle pisze...

szalenie podoba mi się ta brama, aż smutno mi że Warszawa dziś tak daleko i na rowerze się nie da dojechać (zresztą i tak listopad) A byłam kiedyś w Wilanowie, ech... dla tej bramy pojechałabym choć dziś. chyba mam słabość do wszystkiego co postawili Potoccy

lavinka pisze...

Zdjęli blachę czy to stare zdjęcia?

nomad pisze...

stare... :)

warszawianin pisze...

Czy wie ktoś, gdzie się podziało Oraculum? Oraz: gdzie konkretnie ono się wcześniej znajdowało?

nomad pisze...

Oraculum znajduje się (mam nadzieję, że jeszcze) trochę głębiej w lesie - trzeba przejść przez bramę i udać się wzdłuż pola, tak, żeby mniej więcej zataczając łuk, wracać do jeziorka. Łatwo to przeoczyć, bo Okrąglak jest zarośnięty i z drogi słabo widać.

warszawianin pisze...

Hmm... zaraz. Chodzi o bramę ze zdjęcia? Tyle że to bez sensu iść aż do niej. A jeżeli powiedzmy liczyć od ruin domku dozorcy? Obok jest jakiś zarośnięty staw (czy to jego nazwałeś "Okrąglakiem"? czy ruiny pałacyku?). Niestety, w tej bliższej części las jest mocno uszkodzony (bardzo dużo powalonych drzew po wiosennych burzach), więc to wszystko może się znajdować ukryte gałęziami.

A tak wybiegając poza temat, zamieszczam na swoim blogu pewne zdjęcie, do odgadnięcia miejsca dokonania którego serdecznie zachęcam :)

nomad pisze...

Okrąglak to ruiny pałacyku (Oraculum), a ruiny domku dozorcy to tylko kawałek baszty, czy czegoś w tym stylu. Od domku dozorcy szczerze mówiąc nie pamiętam drogi, albo od jez. wilanowskiego (wzdłuż jeziorka, przy końcu w prawo i dalej drogą, po kilkuset metrach lekko w prawo), albo od bramy, tak jak pisałem wcześniej. Wszystko jest zarośnięte, więc trudno trafić.

warszawianin pisze...

Hmm. Zatem nie o to mi chodzi. "Ruiny pałacyku" to nomen omen ruiny pałacyku :) choć kiedyś ktoś określał je jako "świątynia Diany", bo Diana to kobiecina od łowów, a pałacyk był w zasadzie "myśliwski".

Nie, tamtejsze Oraculum - to trzy kolumny w linii prostej (jedna powalona), na środkowej stoi nagi męski tors. Właśnie tego szukałem... i nie mogłem znaleźć. Są nawet zdjęcia oraculum na stronie sztuka.net.pl, ale celowo bez powiązania kontekstowego i żadnych wskazówek lokacyjnych :/
:)

nomad pisze...

aha... to ja mam błędne informacje i w życiu nie dotarłem do tych kolumn... To co to jest ten okrąglak??

warszawianin pisze...

To jest (tzn. był) pałacyk myśliwski Potockich z 1811 roku. Miał jeszcze dobudowane małe parterowe skrzydło, które się nie zachowało.
Jak piszą badacze, cały zespół morysiński można odnowić, bo był w swoim czasie dobrze udokumentowany fotograficznie. No i miałaby Warszawa jeszcze jeden zespół pałacowo-parkowy, obok Łazienek, Wilanowa, Natolina, SGGW itd.
Jedyne, czego mi brakuje, to szczegółowa mapa terenu - nigdy na takową nie natrafiłem, a byłbym ciekaw całości założenia (nie tylko budynków, ale też kanałów i dróg/alei). To wszystko tak zarosło i zniszczało, że nawet w Google Earth prawie nic nie widać.

Anonimowy pisze...

Damquelle jestem Potocki - ale na razie zbudowałęm domek na działce pracowniczej - może pojechalibyśmy w odwiedziny?